
46 - Ewangelizacja przez relacje
sierpień 14th, 2008Święty Franciszek z Asyżu powiedział: „Zawsze głoszę ewangelię, a gdy trzeba używam słów”. Być może chodziło mu o to: „Nie głoś zwykłych słów, niech ten grzeszny świat widzi również rzeczywistość wiary w twoich dobrych uczynkach”. Niemniej we współczesnym Kościele, wielu chrześcijan, aby usprawiedliwić brak głoszenia słowa ludziom, uprawia „ewangelizację stylem życia”. Zgodnie ze statystycznymi badaniami Barna Groupe, 74% nowonarodzonych na nowo dorosłych jest zaangażowana w taką metodę dzielenia się swoją wiarą, która mówi: „żyj w taki sposób, który robi wrażenie na niewierzących i wywołuje u nich pytania o twój styl życia”.*
Inna popularna metoda to “ewangelizacja przez relacje”. Polega ona na tym, że chrześcijanie budują relacje z grzesznikami, a po jakimś czasie uzyskują prawo do mówienia im o zbawieniu ich dusz. Może to zajmować dni, tygodnie, miesiące a nawet lata.
Zapytajcie sami siebie, kim są najtrudniejsi do zdobycia ludzie? Czy nie są to niezbawieni członkowie naszych rodzin i przyjaciele? Nie chcemy ich urazić, ponieważ to mogłoby zniszczyć nasze relacje. Tak samo jest z naszymi sąsiadami i współpracownikami. Dlaczego więc mielibyśmy budować relacje z ludźmi, którym chcemy świadczyć? Przecież powoduje to tylko utrudnienie w świadczeniu, ponieważ jeśli ich urazimy to ryzykujemy utratą relacji, którą zbudowaliśmy.
W rzeczywistości łatwiej jest mówić o zbawieniu obcym, ponieważ możemy otwarcie mówić im o grzechu, sprawiedliwości i sądzie. Jeśli nasza otwartość urazi ich, odchodzą i nie tracimy relacji, ponieważ nic znaczącego nie zostało zbudowane. Natomiast nasze wysiłki, aby powiedzieć im o duchowych sprawach, pokazują, że choć jesteśmy obcy, to troszczymy się o ich wieczne przeznaczenie.
Ile czasu zajęło Jezusowi budowanie relacji z kobietą przy studni, zanim powiedział jej o grzechu? Wydaje się, że trwało to kilka minut. Jak długo budował relacje z Zacheuszem, zanim zawołał go na dół i rozmawiał o duchowych rzeczach? Prawda jest taka, że nikt z nas nie może czekać zbyt długo, ponieważ grzesznik może umrzeć i skończyć w Jeziorze Ognistym… w czasie gdy my jesteśmy zajęci budowaniem relacji z nim. Pismo mówi nam, że teraz jest czas łaski, dziś jest dzień zbawienia. (p. 2 Kor 6:2).
*Barna Group, „Survey Shows How Christians Share Their Faith,” („Badania pokazują w jaki sposób chrześcijanie dzielą się swoją wiarą”) Styczeń 31, 2005 www.barna.org.
Taki sposób myślenia jest charakterystyczny dla wielu ludzi. Wielu myśli, że przez swoje cierpienie i samozaparcie będzie mogło wejść do nieba: czołgają się na swych zakrwawionych kolanach i rękach, wstrzymują od niektórych pokarmów, ranią ciało, wrzucają swoje ukochane dzieci do rzeki Ganges, powstrzymują od światowych przyjemności i dają ofiarnie pieniądze na pewne wartościowe cele. Wielu leży na łożach z gwoździ, a inni siedzą w twardych ławkach, zamęczając się dźwiękiem nudnych i pustych kazań. Wydaje im się, że Bóg uzna ich cierpienia czy samozaparcie za godną przyjęcia ofiarę - wartościowe zadośćuczynienie za ich grzechy. To pokazuje, że nie rozumieją prawdziwej natury grzechu. Podobnie jak starożytni Żydzi, ludzie ci starają się uświadomić swoją własną sprawiedliwość, nie znając sprawiedliwości, która pochodzi od Boga (patrz Rz 10:3).
) znalazłem w google rekomendację programu SUPERAntiSpyware. Zainstalowałem go mając jeszcze iskierkę nadzieji na uratowanie komputera. Kilka kliknięć, szybkie skanowanie i.. cały syf został usuniety, a komputer całkowicie czysty :D. Polecam ten program wszystkim pragnacym oczyścić swój komputer 



